Trzy bramki Damiana Szuprytowskiego równa się trzy punkty dla Olimpii. Do tego zero po stronie straconych goli – po meczu z Legionovią, piłkarze Olimpii mają powody do zadowolenia. Żółto-biało-niebiescy od zwycięstwa zaczęli rundę rewanżową i w doskonałych humorach wracają do Elbląga.

 

Do bólu skuteczny Damian Szuprytowski zapewnił Olimpii najwyższe zwycięstwo w tym sezonie. Pomocnik żółto-biało-niebieskich skompletował w meczu z Legionovią hat-tricka i został niekwestionowanym bohaterem spotkania.
Legionovia Legionowo jest w kryzysie. Zespół z Mazowsza od kilku spotkań nie jest w stanie strzelić gola. Tymczasem Olimpia przed dzisiejszym meczem odniosła dwa zwycięstwa i miała zamiar tę przyjemną serię przedłużyć.
Od pierwszego gwizdka w Legionowie rozpoczęły się emocje. Już w 1. minucie po strzale Mateusza Kwiatkowskiego piłka minimalnie minęła bramkę Kacpra Tułowieckiego. W odpowiedzi Olimpijczycy ruszyli z kontrą, która tym razem nie zakończyła się powodzeniem. Ale szybkie wyjścia żółto-biało-niebieskich z obrony do ataku były ozdobą tego spotkania. Brakowało niestety wykończenia pod bramką gospodarzy. Przykładem jest tu sytuacja z 7. minuty, kiedy Mateusz Szmydt zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału.
Wynik spotkania mógł się otworzyć już w 25. minucie. Michał Ressel wykonywał rzut wolny, Dominik Pusek interweniował bardzo niepewnie, ale tym razem Olimpijczycy szansy nie wykorzystali. Zrobili to minutę później, kiedy w zamieszaniu podbramkowym do piłki dopadł Damian Szuprytowski i pięknym strzałem z dystansu rozpoczął kompletowanie hat-tricka.
Kilka minut później kolejną okazję miał Mateusz Szmydt, ale jego strzał był niecelny. Goście najlepszą sytuację do wyrównania mieli w 44. minucie. Maciej Goliński huknął z dystansu, na szczęście dla Olimpii od tego strzału zatrzęsła się tylko poprzeczka w bramce Kacpra Tułowieckiego. I znowu mogliśmy podziwiać piękną kontrę żółto-biało-niebieskich, niestety Piotr Kurbiel nie zakończył jej celnym strzałem.
Druga połowa przebiegała już wyraźnie pod dyktando Olimpijczyków. Już trzy minuty po wznowieniu gry Damian Szuprytowski był bliski zdobycia bramki. Tym razem strzał pomocnika gości był minimalnie niecelny. Dziewięć minut później „Mały” mógł się cieszyć z drugiego gola. Wyrzut z autu, pomocnik Olimpii przyjął piłkę, nie przejął się obrońcami Legionovii i strzelił tak, że bramkarz gospodarzy mógł wyjąć piłkę z bramki.
W tej części spotkania gospodarze nie mieli zbyt dużo szans na zdobycie honorowej bramki i w konsekwencji walkę o remis. Najlepszą sytuację miał Mateusz Kwiatkowski w 71. minucie. Jego strzał był jednak zbyt słaby, aby sprawić trudności Kacprowi Tułowieckiemu.
Kolejne minuty to kolejne szanse Olimpii na podwyższenie wyniku. Damian Szuprytowski trzecią bramkę mógł zdobyć już w 76. minucie. Niestety wtedy strzelił nad poprzeczką. Kilka minut później dobrą sytuację miał Mateusz Szmydt – również nie zakończyła się ona zdobyciem bramki. Olimpijczycy dobili Legionovię w ostatnich minutach meczu. W 88. minucie Damian Szuprytowski jeszcze nie zdobył bramki, kiedy wykonywał rzut wolny. Ale dwie minuty później wykorzystał podanie Antona Kolosova i skompletował hattricka.
Olimpii pozostał do rozegrania jeszcze jeden mecz w tym roku. Za tydzień do Elbląga przyjedzie ROW 1964 Rybnik. Żółto-biało-niebiescy będą mieli doskonałą okazję do zrewanżowania się rybniczanom za sierpniową porażkę 1:3. Warto jednak w tym momencie spojrzeć na tabelę II ligi. Do miejsca barażowego żółto-biało-niebieskim brakuje czterech punktów. Do trzeciego (premiowanego bezpośrednim awansem na zaplecze ekstraklasy – pięć. Wielu kibiców zastanawia się, czy ten zespół jest w stanie skutecznie włączyć się na wiosnę do walki o awans.

Legionovia Legionowo – Olimpia Elbląg 0:3 (0:1)
Bramki: 0:1 – Szuprytowski (26. min.), 0:2 – Szuprytowski (57 min.), 0:3 – Szuprytowski (90 min.)

Olimpia: Tułowiecki – Kiełtyka, Niburski, Wegner, Kop-Ostrowski (73′ Lisiecki), Bojas (78′ Kołosow), Ressel (82′ Danowski), Rozumowski, Szmydt, Kurbiel (59′ Stępień), Szuprytowski

Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

Sebastian Malicki