Czwarte z rzędu zwycięstwo naszej drużyny! Podopieczni trenerów Majsnera i Bosowskiego tym razem – po golach Daniela Paszka i Adama Żaka – odprawili z kwitkiem rybniczan, z którymi nie potrafiliśmy wygrać od 2012 roku.

Aż miło było usiąść w to niedzielne popołudnie na trybunach. Piękna pogoda, wysoka frekwencja, no i derby Śląska zespołów będących w przyzwoitej – albo bardzo przyzwoitej – formie. Jedynym czynnikiem, który nie sprzyjał tworzeniu dobrego widowiska, był dość silny wiatr, z którym w pierwszej połowie grali rybniczanie.

Goście, prowadzeni przez powitanego przez brynowską publikę gromkimi brawami Marka Koniarka, byli przed przerwą w ofensywie aktywni i oddali sporo strzałów. Kilka razy serce zabiło nam mocniej, gdy „na raty” piłkę łapał Bartosz Golik. Niepokoił go głównie Robert Tkocz. „Diego”, który w latach 2012-16 zapisał piękną kartę w historii naszego klubu, był dobrze dysponowany i zagrażał nam strzałami czy dośrodkowaniami. Nasz zespół jednak też – będący po trzech kolejnych zwycięstwach – miał swoje argumenty i dwukrotnie był bardzo bliski objęcia prowadzenia. W 11. minucie – po centrze Daniela Paszka z prawej flanki – strzelił Marcin Kowalski, ale rybniczanie z najwyższym trudem zdołali oddalić zagrożenie. W 22. minucie z kolei Tomasz Wróbel znalazł w polu karnym Adama Żaka, ten uderzył z trudnej pozycji w „długi” róg i uczynił to na tyle dobrze, że Kacper Rosa końcami palców wyekspediował futbolówkę na korner.

W drugą połowę Rozwój wszedł świetnie i szybko udokumentował przewagę. Co prawda w 48. minucie po ładnej zespołowej akcji Marcin Kowalski uderzył jeszcze zza „szesnastki” nad poprzeczką, ale potem dla rybniczan nie było już zmiłuj. W 54. minucie piękną indywidualną akcję przeprowadził Daniel Paszek. Zakończył ją płaskim, mocnym uderzeniem lewą nogą zza pola karnego. Bramkarz ROW-u nie miał wiele do powiedzenia, my mieliśmy powody do radości, ale naszej drużynie to było mało. Chwilę później Żak najpierw ofiarnie opanował piłkę przy linii końcowej, ograł rywala, ale przymierzył bardzo niecelnie. W 64. minucie było już jednak 2:0. Kacper Tabiś zagrał z prawej flanki wzdłuż linii bramkowej, gdzie na wślizgu do siatki trafił „Żaku”.

Czwarte z rzędu zwycięstwo było już wtedy dosłownie na wyciągnięcie ręki. ROW starał się odpowiedzieć. W 73. minucie bardzo groźny Tkocz dośrodkował, a przy naszym polu bramkowym skiksował Dawid Gojny. Goście nie rezygnowali, ale nasz zespół zdawał się mieć kontrolę nad przebiegiem boiskowych zdarzeń. Jeszcze w 85. minucie zakotłowało się w naszym polu karnym, ale efekt był taki, że… wyszliśmy z kontrą. Wydawało się, że musi skończyć się golem. Długo na bramkę rywali biegł wprowadzony z ławki Rafał Kuliński, ale Kacper Rosa zdołał odbić piłkę po jego strzale i skończyło się tylko kornerem. Jeszcze w końcówce kapitalną interwencję po strzale Mariusza Muszalika z kilku metrów błysnął Bartosz Golik, aż wreszcie mogliśmy cieszyć się z kolejnych trzech „oczek”.

GKS Bełchatów, Legionovia, Radomiak, a teraz ROW – takiej świetnej serii i kompletu punktów w starciach z tymi rywalami nie mogliśmy sobie wymarzyć. Warto też zauważyć, że było to też czwarte z rzędu – i to do zera! – zwycięstwo przy Zgody 28. Za tydzień, w niedzielę, gramy na wyjeździe kolejny arcyważny mecz – z walczącą o utrzymanie Gwardią Koszalin. Na nasz stadion wrócimy za 14 dni, gdy podejmiemy MKS Kluczbork, a między starciami z koszalinianami i kluczborczanami odrobimy jeszcze (środa, 18 kwietnia) – zaległości z 21. kolejki w Krakowie z Garbarnią.

Protokół meczowy
25. kolejka II ligi
niedziela, 8 kwietnia, godz. 16:00, stadion przy ul. Zgody 28

Rozwój Katowice – ROW 1964 Rybnik 2:0 (0:0)
1:0 – 
Paszek, 54 min (asysta Czekaj)
2:0 – Żak, 64 min (asysta Tabiś)

Sędziował Paweł Kukla (Kraków). Widzów 754.

Rozwój Katowice: Golik – Paszek (84. Kuliński), Szeliga (89. Kunka), Gałecki, Czekaj, Łączek – Tabiś (86. Marchewka), Płonka, Wróbel, Kowalski (79. Mońka) – Żak.
Rezerwowi: Soliński, Barwiński.
Trenerzy Michał MAJSNER i Rafał BOSOWSKI.

ROW 1964 Rybnik: Rosa – Kujawa, Jary, Polok, Kalisz (70. Muszalik), Wasiluk (60. Brychlik), Spratek, Tkocz, Zganiacz, Gojny, Musiolik (89. Siwek).
Rezerwowi: Łubik, Janik, Dudzik, Krotofil.
Trener Marek KONIAREK.

Żółte kartki: Płonka, Szeliga – Wasiluk, Zganiacz, Musiolik, Gojny.

foto: Marta Kołodziejczyk

Źródło: http://rozwoj.info.pl/rozwoj-katowice-row-1964-rybnikkkk/