W 8 minucie doskonałą sytuację do otwarcia wyniku niedzieli pod Wujkiem miał Adam Żak. Napastnik gospodarzy otrzymał świetne podanie za plecy naszych obrońców i tylko interwencja nogami Patryka Grejbera, uratowała nasz zespół od utraty gola. Jak się okazało, tylko na trzy minuty…

Kontra miejscowych była błyskawiczna. Żak, będąc na 12 metrze idealnie przyjął pikę, zwinął sobie z pleców naszą defensywę i pewnie trafił do siatki. MKS usiłował „wejść w mecz” za sprawą Kamila Jonkisza, który w 14 minucie uderzał z narożnika pięciu metrów, tym razem jednak to Bartosz Golik uruchomił kończyny i futbolówkę odbił.

Rozwój dominował. Chwilę później za prostopadłym podaniem podążył Przemysław Mońka, Grejberowi udało się skrócić kąt i skończyło się na strachu. Biało-niebiescy zaczęli mieć jakby więcej z gry. Wspomniany już Jonkisz w 27 minucie mógł z bezpańskiej piłki uczynić cuda, ale zbyt późno zwietrzył szansę i Golik znów „pozamiatał” sprawę.

Miejscowi grali prostymi środkami, i co najważniejsze, bardzo skutecznie. Gol numer dwa padł w zasadzie „z niczego”. Wrzutka w pole karne spadła pod nogi Michała Szeligi, a ten ze stoickim spokojem, po ziemi, po woli zaczął ustalać wynik sportowej niedzieli. Gdyby Marcin Kowalski, w 32 minucie, zamiast w boczną siatkę, trafił do naszej sieci, sielanka byłaby w zasadzie skończona.

Tymczasem w 35 minucie Kamil Nitkiewicz odzyskał dla nas jakiekolwiek nadzieje, trafiając z rzutu karnego, po uprzednim zagraniu ręką w polu karnym Michała Czekaja. Wraz z rozpoczęciem drugiej odsłony, większe emocje się skończyły. Dopiero w 67 Minucie Michał Płonka tak kąśliwie uderzył pikę, że ta obiegła całe nasze pole karne i chyba pozdrowiła kępkę trawy przy prawym słupku.

Do 88 minuty na placu gry tak naprawdę niewiele się działo. Katowiczanie „wieźli” wynik, ale pogrążyć mógł ich Michał Kojder. Nasz zmiennik główkował z pięciu metrów, lecz wyciągnięty jak struna Golik obronił. Nasi chłopcy przesiadywali już wtedy totalnie na połowie rywala, ale już tylko Nitkiewicz minimalnie chybił z wolnego, i to było tego dnia wszystko.

foto: Jacek Nałęcz /mkskluczbork.pl

Źródło: http://mkskluczbork.pl/2018/04/22/3692/