Stal Stalowa Wola nie otrzymała licencji na grę w przyszłym sezonie w drugiej lidze, ale w klubie o jej uzyskanie po procesie odwoławczym są spokojni.

Przypomnijmy, że Komisja do spraw Licencji PZPN odmówiła, w pierwszym terminie, wydania licencji stalowowolskiemu klubowi, argumentując to niespełnieniem przez niego aż sześciu punktów Podręcznika Licencyjnego. „W mojej gestii leży zajmowanie się sprawami sportowymi, pozostałe należą do zarządu. Mam jednak zapewnienie od prezesa, że nie będziemy mieć żadnych problemów z uzyskaniem licencji, choć wiadomo, że będziemy spokojni dopiero, gdy otrzymamy oficjalny komunikat” – mówi trener Krzysztof Łętocha.

Jedno jest pewne: „Stalówkę” w nadchodzących rozgrywkach poprowadzi Krzysztof Łętocha, który ma jeszcze przez rok ważną umowę z klubem. Jak będzie wyglądała drużyna? „Wiem, że co sezon odbywała się tu rewolucja kadrowa i wymiana dziewięciu-dziesięciu zawodników. Chciałbym, żeby teraz wyglądało to inaczej. Będziemy w szli stronę stabilizacji kadrowej, zwłaszcza, że jak pokazało ostatnie kilka kolejek urodził się tu naprawdę ciekawy zespół o sporym potencjale. Nie oznacza to, że unikniemy zmian w składzie. Na tę chwilę żaden z zawodników jednoznacznie nie zadeklarował chęci odejścia, ale jeśli ci, którym w końcem czerwca kończą się kontrakty, będą mieli inne plany, nie będziemy nikogo zatrzymywać” – podkreśla szkoleniowiec Stali.

Nie ukrywa także, że chcąc w przyszłym sezonie uniknąć „powtórki z rozrywki” i nerwowego wyczekiwania do ostatniej kolejki, zespół potrzebuje wzmocnień i uzupełnień. „Przynajmniej po jednym wartościowym piłkarzu do każdej formacji” – zapowiada Krzysztof Łętocha.

Stal Stalowa Wola zajęła piąte miejsce w klasyfikacji końcowej programu Pro Junior System za sezon 2017/18. To spadek o trzy pozycje w porównaniu z rozgrywkami 2016/17. „Musieliśmy zrównoważyć priorytety. Pewnie, że każdy życzyłby sobie jak największej ilości młodych zawodników i wychowanków w składzie, ale to jest delikatny temat, wszystko musi być umiejętnie zrównoważone. Proszę zauważyć, w którym momencie zespoły, które wyprzedziły nas w Pro Junior System, zaczęły w większym stopniu stawiać na młodzieżowców – gdy miały już zapewniony ligowy byt. Na pewno w przyszłym sezonie będziemy stawiać na juniorów Stali, kilku będzie jeszcze na mecze kontrolne włączonych do kadry” – informuje szkoleniowiec.

źródło: echodnia.eu