Pierwsze strzelone bramki, pierwsze zwycięstwo i pierwsze punkty – to cel „Niebieskich” na sobotni mecz ze Skrą Częstochowa.

Początek sezonu w wykonaniu Ruchu jest mocno rozczarowujący. Chorzowianie przegrali dwa pierwsze spotkania i zajmują ostatnie miejsce w tabeli II ligi. O ile w meczu inauguracyjnym z Siarką Tarnobrzeg można było mówić o braku szczęścia, tak w potyczce z Radomiakiem „Niebiescy” grali zdecydowanie poniżej oczekiwań i swoich możliwości. – Nie można wygrać, jeśli pierwszy celny strzał oddaje się w 89. minucie. Porównując to do spotkania z Siarką, gdzie stworzyliśmy – jak na mecz ligowy – masę sytuacji, które powinniśmy wykorzystać. Tutaj tego nie było mówił po meczu z Radomiakiem trener Dariusz Fornalak.

Czas już się nie cofnie, trzeba skupić się na kolejnych ligowych meczach. Najbliższa szansa na rehabilitację za nieudany start sezonu już w najbliższą sobotę, kiedy na Cichą przyjedzie beniaminek II ligi, Skra Częstochowa. Trudno spodziewać się w wielkich zmian w składzie „Niebieskich”. Do zdrowia wracają kontuzjowani ostatnio Gracjan Komarnicki i Wojciech Kędziora„Komar” wrócił już do normalnych zajęć, natomiast „Kędi” pracował indywidualnie i jego występ w sobotnim spotkaniu stoi pod znakiem zapytania. Wciąż poszukiwani są zawodnicy, którzy mogliby wzmocnić drużynę. Przy Cichej sprawdzano w ostatnim czasie kilku graczy, jednak żaden z nich nie przekonał do siebie sztabu szkoleniowego. – Chcemy, żeby ten zespół został wzmocniony i mam nadzieję, że tak się stanie, ale nie jest to łatwe. Musimy wiedzieć, gdzie jesteśmy, a jesteśmy w II lidze i dla wielu ludzi nie jesteśmy klubem pierwszego wyboru – mówił przed tygodniem trener Fornalak, który skupia się na codziennej pracy z drużyną, w dużej mierze złożonej z młodzieży. – Powiedzieliśmy sobie przed sezonem, że będziemy ten zespół opierać na ludziach, którzy tutaj są wychowani i związani z tym klubem. I tak robimy. Będzie to bardzo trudne, ale uważam, że nie ma innej drogi dla tego klubu – podkreślał szkoleniowiec.

Nasz najbliższy rywal to beniaminek II ligi, który również nie może zaliczyć początku sezonu do udanych. Skra – tak jak „Niebiescy” – przystąpi do sobotniego meczu bez punktów. Częstochowianie przegrali 0:1 z Radomiakiem oraz 1:2 z Górnikiem Łęczna. – Większość meczów jest bardzo wyrównana. My z góry nastawiliśmy się na to, że tu każdy punkt będziemy musieli wywalczyć i tak będzie też w Chorzowie. Ruch ma swoje problemy, ale to ich problem. My skupiamy się na sobie – mówi trener Skry, zaledwie 33-letni Paweł Ściebura.

W sobotnim meczu chorzowianie z pewnością będą musieli poprawić koncentrację. W spotkaniu z Radomiakiem dali się zaskoczyć na początku obu połów, co przełożyło się na końcowy wynik. Na podobną sytuację pozwolić sobie nie można. Kolejne straty punktów będą tylko zwiększać niecierpliwość i nerwowość zarówno w zespole, jak i wśród kibiców. Czas na przełamanie!