Słupki, poprzeczki, sytuacje, duże emocje… Z Podkarpacia wracamy na tarczy, o czym przesądziła 19. minuta i piękny strzał Adriana Gębalskiego. Wciąż pozostajemy w tym sezonie bez zwycięstwa.

Podkarpacie nie zostało przez Rozwój odczarowane i nie doczekaliśmy się tam zwycięstwa w meczu o punkty. Po pięciu kolejkach sezonu wciąż nie mamy też na koncie wygranej i o ile Siarka dziś wskoczyła na fotel lidera, my od samego początku balansujemy na krawędzi strefy spadkowej. W Tarnobrzegu ponieśliśmy pierwszą w sezonie wyjazdową porażkę.

Po premierowych 45 minutach wynik powinien być iście hokejowy. Worek z bramkami jako pierwszy mógł rozwiązać Rozwój za sprawą Damiana Niedojada, ale nasz napastnik przegrał pojedynek z Krystianem Krupą. Przed przerwą były jeszcze dwie okazje. Obie miał Przemysław Mońka. Najpierw z bliska fatalnie spudłował z bliska po świetnej centrze Kamila Łączka z lewej flanki, a następnie przymierzył lewą nogą i piłka odbiła się od poprzeczki.

Gdyby „Monia” trafił po którymś z tych strzałów do siatki, dałby naszej drużynie wyrównanie. Siarka prowadziła od 19. minucie, gdy efektownie pod poprzeczkę z kilkunastu metrów huknął Adrian Gębalski. Trzeba oddać, że gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie. Bardzo dobrze spisywał się jednak Bartosz Golik, wygrywając starcie „oko w oko” z Maksymilianem Sitkiem, broniąc próby Krzysztofa Ropskiego i Kamila Radulja, a w doliczonym czasie pierwszej połowy mogąc dziękować opatrzności, że mocne uderzenie Dawida Kubowicza z około 30, może nawet 35 metrów, wylądowało na poprzeczce. Do przerwy mogło być 3:1 dla nas, ale równie dobrze – 4:0 dla gospodarzy, którzy – co ciekawe – już w pierwszej połowie dokonali dwóch zmian. Trener Włodzimierz Gąsior, który w piątek obchodził 70. urodziny, ściągnął z boiska zawodników ukaranych żółtymi kartkami – młodzieżowców Jakuba Głaza i Maksymiliana Sitka.

W pierwszym kwadransie drugiej połowy wymiana ciosów trwała. Tomasz Wróbel zakończył naszą ładną kontrę uderzenieim w boczną siatkę. Po kilkudziesięciu sekundach Kamil Łączek wytrącił z równowagi jednego z rywali, wychodzącego na czystą pozycję, ale gwizdek sędziego milczał. Była to jedna z wielu – nie ukrywajmy – kontrowersyjnych decyzji rozjemców. W 56. minucie po podaniu Daniela Paszka wolejem próbował uderzać Przemysław Mońka, ale został zablokowany. Mecz nie był już tak dziki jak przed przerwą. Prowadząca Siarka mogła ustawić się na kontrę, my zaś mieliśmy optyczną przewagę. Nie wyglądało to źle, często dochodziliśmy w bocznych sektorach do dośrodkowań, ale ich jakość pozostawiała bardzo wiele do życzenia.

W okolicach 65-70 minuty gospodarze uspokoili grę. Mądrze utrzymywali się przy piłce, momentami bawiąc się z naszymi zawodnikami w „dziadka”. Tak naprawdę, aż do końcowego gwizdka mieliśmy jeszcze tylko jedną szansę. Z kornera zacentrował Tomasz Wróbel, a do uderzenia głową doszedł Przemysław Gałecki, lecz serii meczów ze zdobytą bramką do trzech nie zdołał przedłużyć. Tym razem spudłował. Przez cztery minuty doliczonego czasu gry nie byliśmy w stanie przenieść ciężaru gry pod pole karne Siarki. Hol mógł paść po przeciwnej stronie boiska. Piłka po woleju Eryka Galary z około 20 metrów odbiła się od słupka.

Najbliższe drugoligowe emocje – już w środę. Tego dnia podejmiemy przy Zgody jednego z kandydatów do awansu, a więc Radomiaka. Za tydzień z kolei czeka nas wyjazd do Częstochowy na mecz ze Skrą.

Protokół meczowy
5. kolejka II ligi
sobota, 18 sierpnia, godz. 17:00, stadion w Tarnobrzegu

Siarka Tarnobrzeg – Rozwój Katowice 1:0 (1:0)
1:0 –
 Gębalski, 19 min

Sędziował Marcin Szrek (Kielce). Widzów

Siarka Tarnobrzeg: Krupa – Kubowicz, Nadolski, Duda, Głaz (34. Woźniak) – Maik, Radulj (84. Galara), Janeczko, Sitek (43. Płatek) – Ropski, Gębalski (65. Kabała).
Rezerwowi: Beszczyński – Wawrylak, Świderski.
Trener Włodzimierz GĄSIOR.

Rozwój Katowice: Golik – Paszek, Kunka (74. Lepiarz), Gałecki, Gancarczyk (84. Marchewka), Łączek – Mońka (57. Baranowicz), Płonka, Kuliński (71.  Wrzesień), Wróbel – Niedojad.
Rezerwowi: Soliński, Kaletka, Olszewski.
Trenerzy Marek KONIAREK i Rafał BOSOWSKI.

Żółte kartki: Głaz, Sitek, Gębalski – Łączek, Lepiarz.

foto: Tomasz Błaszczyk