Nie wiem, czy mimo porażki Rozwój nie rozegrał najlepszego meczu w tym sezonie – Włodzimierz Gąsior, który w piątek obchodził 70. urodziny, po sobotniej wygranej Siarki komplementował nasz zespół.

– Dziękuję za gratulacje i urodzinowe życzenia. Od wczoraj tyle miłych chwil mnie spotkało ze strony zawodników, sympatyków klubu, zarządu, pracowników… Było wiele wzruszających momentów, a dziś na stadionie panowała kapitalna atmosfera. Nie ukrywam, że pierwszy raz mnie to spotkało, by taka rzesza kibiców sprawiła mi tyle owacji. Dziękuję jeszcze raz!

– Co do meczu, to może nie należał do pięknych, ale był bardzo emocjonujący. Szczególnie – pierwsza połowa, która była zwariowana. Gdyby po 45 minutach było 6:2 albo 5:2, to prawdopodobnie byłoby to odzwierciedlenie okazji, które obie drużyny stworzyły. Nam dopisywało szczęście w sytuacjach, których nie wykorzystywał Rozwój, ale również szczęście dopisywało Rozwojowi. Dużo tego było. Poprzeczka Kubowicza, sytuacje Radulja, Ropskiego, potem słupek Galary… Po przerwie już nie było pięknej finezyjnej gry. Pierwsza połowa była zdecydowanie lepsza.

– Mimo wszystko, doceniam drużynę Rozwoju. Obserwowałem ją w dotychczasowych meczach. Trochę szczęścia jej brakuje. Chyba nikogo nie obrażę, jeśli powiem, że to typowa śląska ekipa. 90 minut ambicji, bezpośredniej walki… Tym chłopakom może nie iść, ale ich zaangażowanie należy docenić. Gdyby Gałecki trafił w końcówce, to trudno byłoby nam wygrać. Szanuję to, co Rozwój prezentował. Nie wiem, czy mimo porażki nie był to jego najlepszy mecz w tym sezonie. To bardzo trudny przeciwnik i każdy zespół w drugiej lidze musi się z nim liczyć.

– Cieszę się podwójnie z tego zwycięstwa. Wygrać w tak trudnym meczu to coś. Przecież pierwszy kwadrans to była z naszej strony gehenna. Całe szczęście, że Adrian Gębalski zdobył piękną bramkę. Twierdzę – co powtórzyłem zawodnikom – że najtrudniej jest dowieźć wynik 1:0. Mecz trzymał w napięciu do samego końca. Kombinowałem w różny sposób, zmieniałem ustawienie drużyny. W pierwszej połowie dokonałem dwóch zmian. Może czasami głupie te zmiany, trenerzy rzadko się na to przed przerwa decydują, ale taki mam styl. I tyle!

foto: Tomasz Błaszczyk