Przed meczem z GKS-em Bełchatów postanowiliśmy porozmawiać z trenerem Rafałem Wójcikiem. Zapytaliśmy o trudności w ustaleniu planu treningowego w zagęszczonym terminarzu, stan zdrowia Tomasza Tymosiaka i nadchodzących rywali zielono-czarnych.

W ciągu 9 dni nasza drużyna rozegra 3 mecze, w tym dwa wyjazdowe. Jakie niesie to ze sobą konsekwencje w ustaleniu planu treningowego?

W takich wypadkach zaburzony jest cały mikrocykl. Do prawdziwych treningów wrócimy dopiero 28. sierpnia. Teraz żyjemy tylko meczami i przygotowaniami do nich. Analizą przeciwnika pod kątem jego mocnych i słabych stron. W gruncie rzeczy treningi poświęcone są głównie założeniom taktycznym. Z motoryki nie robimy niczego, przez co zawodnicy mogliby się dodatkowo zmęczyć.

Jak trener ocenia mecz w Rzeszowie?

Do Rzeszowa pojechaliśmy po 3 punkty, wiedzieliśmy, w jakiej sytuacji jest Resovia. Przede wszystkim przyjechaliśmy zrealizować nasze cele, które obejmowały nie tylko mecz w Rzeszowie, ale również dwa kolejne. Mam ogromny żal do zespołu, że prowadząc 2:0, wdaje się w bijatykę z beniaminkiem na jego terenie. Przez takie zachowanie strzelamy sobie jedną bramkę. Konsekwencją tego jest dodanie wiatru w żagle przeciwników, który pomógł im przy strzeleniu drugiej bramki. Trzeba pogratulować przeciwnikom walki do samego końca i wiary w odrobienie strat. Chcieliśmy tę wiarę odebrać, wydawało się, że po bramce Patryka Szysza piłkarze Resovii stracili nadzieję.

Przed nami dwa ważne spotkania, kolejno z GKS-em Bełchatów i Elaną Toruń.

W środę przyjeżdża do nas zespół z Bełchatowa. Drużyna, która do meczu z Ruchem Chorzów straciła jedną bramkę. GKS jest bardzo dobrze zorganizowany, w Chorzowie mogli bardzo wysoko wygrać, tak jak my to uczyniliśmy w Łęcznej, natomiast razili nieskutecznością. Nie wykorzystali również rzutu karnego. Po meczu w domu czeka nas trudny wyjazd do Torunia, gdzie będzie nas podejmować tamtejsza Elana. Można powiedzieć, że jest to dla mnie odległa przyszłość, bo aktualnie skupiamy się wyłącznie na meczu z Brunatnymi. W tym momencie bardzo ważne jest zarządzanie zasobami energetycznymi w zespole. Część zawodników jest kontuzjowana lub poobijana. Kilku zawodników nie dostało jeszcze szansy, być może dostanie ją w tych najbliższych meczach. Gramy mecze co cztery dni i każdy ma prawo czuć nawarstwienie się tych spotkań.

Poprzednie spotkanie Tomasz Tymosiak opuścił z opatrunkiem na głowie. Jak wygląda sytuacja zdrowotna tego zawodnika?

W tym momencie Tomasz ma założone 9 szwów na głowie i ciężko powiedzieć czy będzie dyspozycyjny na środowy mecz z GKS-em. W weekend, podczas którego odbędzie się mecz z Elaną, Tomasz ma swój ślub, więc nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu na to spotkanie.

Pierwszy raz od początku sezonu rezerwowy wchodzący na boisko nie zdobył bramki.

Wejście rezerwowego nie zawsze wiąże się ze strzelaniem bramek. Utarło się, że trener ma nosa i tak dalej. Nie w tym rzecz. Ludzie, którzy siedzą u nas na ławce, są równie wartościowi, a może nawet bardziej wartościowi, niż ci, którzy wychodzą w pierwszym zespole, ponieważ przeciwnik w momencie wprowadzania ich jest już zmęczony i mogą oni pokazać swój potencjał. Kwestia pokazania swojej wartości to umiejętność pokazanie sportowej złości, gdy jest się na ławce i trzeba zrozumieć, że ta ławka to nie jest sygnał dla kogoś, że jest gorszy. Potrzebujemy w odpowiednim momencie ludzi, którzy zmienią oblicze meczu i przechylą szalę zwycięstwa na naszą korzyść.