Pomimo zaangażowania i kilku dobrych fragmentów gry piłkarzom Gryfa nie udało powstrzymać się lidera drugoligowych rozgrywek – Radomiaka Radom. Zawodnicy z Radomia odnieśli pierwsze od 31 października wyjazdowe zwycięstwo. Czwarta w tej rundzie porażka żółto-czarnych (0:3) sprawiła, że piłkarze ze Wzgórza Wolności spadli na 15 miejsce i tym samym znaleźli się w strefie spadkowej.

Zawodnicy z Radomia przyjechali na Wzgórze Wolności w najsilniejszym składzie. Trener Dariusz Banasik jeszcze przed pierwszym gwizdkiem zwracał uwagę na niemoc jaka towarzyszy wyjazdowym spotkaniom. Ostatni raz Radomiak Radom wygrał na wyjeździe z Błękitnymi Stargard, a było to 31 października zeszłego roku. Tym razem niemoc miała zostać przełamana.

Sytuacja kadrowa Gryfa nie była tak dobra jak w przypadku gości. W meczy wystąpić nie mógł pomocnik Łukasz Pietroń, który został wypożyczony w przerwie zimowej właśnie z Radomiaka. Wszystko za sprawą specjalnego zapisu w umowie, który uniemożliwił mu występ w niedzielnym spotkaniu. Gospodarze w rundzie wiosennej nie odnieśli jeszcze żadnego zwycięstwa. Największe problemy w dotychczasowych meczach związane były z formacją obronną. Od początku spotkania żółto-czarni byli głęboko cofnięci licząc na dogodne okazje z kontr.

Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 2 minucie meczu. Precyzyjnego dośrodkowania nie wykorzystał Meik Karwot – niemiecki obrońca reprezentujący zespół Radomiaka. Jego strzał głową o centymetry minął bramkę strzeżoną przez Wiesława Ferrę. W następnych minutach spotkania defensywne zasieki Gryfa uniemożliwiały przebicie się pod pole karne piłkarzom Radomiaka. Zawodnicy obu drużyn grali ostro o czym świadczą decyzję głównego arbitra meczu. Piotr Łęgosz z Włocławka w pierwszych 30 minutach meczu pokazał aż 4 żółte kartki studząc zapędy piłkarzy. W 39 goście wyszli na prowadzenie za sprawą Martina Klabnika, który dobił strzał najlepszego snajpera ligi – Brazylijczyka Leandro. Utrata gola podziałała na gości niczym płachta na byka. Po wznowieniu gry przeprowadzili oni dynamiczną akcję, której pokłosiem było wyjście sam na sam Macieja Koziary. Jego strzał instynktownie obronił bramkarz Artur Haluch po którego interwencji piłka obiła jeszcze poprzeczkę bramki gości. Kilka minut później bramkarz Radomiaka popisał się kolejną znakomitą interwencją tym razem broniąc strzał Oskara Sikorskiego, który przymierzył z 10 metra. Ożywiona gra Gryfa napawała optymizmem na kolejne 45 minut spotkania.

Przerwa pomiędzy połowami podziałała mobilizująca na zawodników z Radomia. Początek drugiej połowy obfitował w groźne akcje ze strony gości. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że piłkarze ze Wzgórza Wolności wielokrotnie mieli dużo szczęścia. Doskonałym przykładem jest 60 minuta meczu w której to znakomity strzał oddał wspomniany już Leandro. Piłkę z trudem wybił poza bramkę Wiesław Ferra. Tuż po tej akcji drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartę otrzymał obrońca gospodarzy – Mateusz Goerke. Tak duże osłabienie żółto-czarnych zwiastowało kolejną utratę gola.

Nieuniknione wydarzyło się w 79 minucie. Prowadzenie gości podwyższył Damian Jakubik, który okazał się szybszy od defensorów ze Wzgórza Wolności i sprytnym strzałem w róg pokonał bramkarza gospodarzy. Żółto-czarni nie zdążyli się podnieść po zadanym ciosie, a już otrzymali następny. Bramkę dla gości zdobył po raz drugi w tym spotkaniu Adam Banasiak, który wykorzystał błąd obrońców Gryfa i wpakował futbolówkę praktycznie do pustej bramki.

Radomiak Radom umocnił się na pozycji lidera drugoligowych rozgrywek i obecnie ma 4 punkty przewagi nad drugim Widzewem. Gryf Wejherowo  z 27 punktami spadł na 15 lokatę i tym samym znalazł się w strefie spadkowej. W 27 serii gier rywalem żółto-czarnych będzie Skra Częstochowa plasująca się na 9 pozycji. Mecz ten zostanie rozegrany w sobotę – 6 kwietnia o godzinie 16.00 w Częstochowie.

Gryf Wejherowo – Radomiak Radom 0:3 (0:1) Bramki: 0:1 Martin Klabnik 39, 0:2 Damian Jakubik 79, 0:3 Adam Banasiak 85

Gryf : Ferra – Ewertowski, Sikorski, Brzuzy, Chwastek, Rogalski (83 Machol), Goerke, Czychowskil(66 Węsierski), Liberackil(74 Kątny), Gulczynski, Koziara (84 Ryk).

Radomiak : Haluch – Wawszczyk, Grudniewski, Klabnik, Jakubik – Karwot, Baniasiak – Makowski (62 Kaput), Luz (80 Mikita), Leandro – Sokół (46 Winsztal). Sędziował Piotr Łęgosz

 

źródło: gwe24.pl

https://gwe24.pl/pl/13_sport/26299_gryf_kolejny_raz_przegrywa_na_w_asnym_stadionie.html