Najbliższe dwa mecze Olimpii to gratka dla miłośników klubu z
Elbląga. Pierwszy to wyjazdowe starcie z Elaną (10.08), a potem na A8
przyjedzie Widzew (17.08). Zacznijmy od meczu w Toruniu
.

Słyszysz „Elana” i oczami wyobraźni widzisz gol Prytuliaka z
ostatnich sekund, który dał utrzymanie Olimpii Elbląg oraz euforię,
która przekroczyła wszelkie skale i dzięki niej w Elblągu obchodziliśmy
małe święto. Nic dziwnego, bo takie historie nie przytrafiają się
często, a można nawet rzec, że to rzadkość. Teraz emocje są zgoła inne,
ale wciąż bardzo silne. Dzięki tamtemu spotkaniu najbliższe potyczki z
klubem z Torunia będą bardzo zacięte i chyba każdy ma tego świadomość.

– Do
Torunia jedziemy zagrać dobry i skuteczny mecz. Chcemy, aby zarówno
kibice, którzy będą w Toruniu oraz pozostali, którzy będą śledzić
relację internetową byli dumni z Olimpii tak jak po ostatnim meczu
ligowym z Elaną
 – powiedział Kamil Wenger w rozmowie z portEl.pl.

Do
rzeczy. Jadąc do Torunia jesteśmy drużyną, która aktualnie zajmuje
czwartą lokatę dzięki bilansowi 5-1 oraz zespołem, który w tym sezonie
jeszcze nie przegrał. Co prawda jest to dopiero początek bardzo długiej
drogi, ale start sezonu pokazuje, że inne zespoły powinny się z nami
liczyć. Niestety istnieje druga strona medalu. Brak kilku piłkarzy,
którzy jeszcze nie wyleczyli swoich urazów, to największa bolączka
trenera Noconia. Wciąż czekamy na powrót do pełnej dyspozycji Olka
Prytuliaka, Dawida Jabłońskiego oraz Michała Bednarskiego. Ostatnia
dwójka jeszcze nie zdołała zadebiutować w żółto-biało-niebieskich
barwach.

– Fizycznie czuję się bardzo dobrze
przygotowany do sezonu. Nie będę ukrywał, że dużo pracy wkładam
indywidualnie poza zajęciami w klubie. Uważam jednak, że nawet z tak
wąską kadrą – jeśli wszyscy będziemy zdrowi – to jesteśmy przygotowani
na granie co trzy dni
 – uspokaja sytuację Kamil Wenger.

Piłkarze
z Torunia mają tylko jeden punkt mniej, co daje im siódmą pozycję w
ligowej hierarchii. W swoim pierwszym meczu pokonali Bytovię 2:1, a w
drugim musieli uznać wyższość gospodarzy ze Stargardu Szczecińskiego i
powrócili do domów bez punktów oraz z jedną straconą bramką. Na tym
etapie rozgrywek to jeszcze wiele nie mówi, bo zespoły dopiero łapią
swój właściwy rytm i szukają stabilizacji formy. Dopiero najbliższy mecz
może nam powiedzieć w jakim miejscu znajdują się obie ekipy oraz na co
je stać.

W sezonie 19/20 w drużynie Elany, podobnie jak w naszej,
zaszło do kilku roszad w składzie. Jon Errasti przeniósł się do ligi
hiszpańskiej, a kilku innych piłkarzy przeniosło się do drużyn z
południa Polski. Oczywiście to nie oznacza, że są ekipą słabszą, bo w
szeregach zespołu znajdziemy takich graczy jak Filip Kozłowski (14
bramek w poprzednim sezonie), Krzysztof Kołodziej (przeniósł się z Lecha
Poznań; zanotował już gola i asystę), czy Wojciech Onsorge, który był
podstawowym obrońcą Elany podczas poprzedniej kampanii.

Pierwszy
gwizdek arbitra wybrzmi o godzinie 17:00 na Stadionie Miejskim w
Toruniu. Do Torunia, oprócz piłkarzy, pojedzie również grupa kibiców
naszego zespołu. Liczymy na Wasz głośny oraz kulturalny doping.

Transmisja meczu dostępna na platformie www.TVCOM.pl