Pojedynek Stali z Gryfem Wejherowo był dla obu ekip meczem o pierwsze punkty sezonu 2019/20. Obie drużyny odniosły porażki w dwóch pierwszych kolejkach rundy jesiennej, ale dzięki korzystniejszemu bilansowi bramek to Wejherowianie znajdowali się wyżej w tabeli.

Spotkanie rozpoczęło się od niemrawych ataków gospodarzy. Kilka prób przedostania się w pole karne Wejherowian kończyło się skutecznym rozbijaniem szarż przez stoperów ze Wzgórza Wolności. Pierwsza niebezpieczna sytuacja miała miejsce w 19. minucie pojedynku. Wówczas realne zagrożenie dla defensorów z północy kraju stworzył nowy nabytek Stali – Michał Płonka. Były zawodnik Rozwoju Katowice dośrodkował w pole karne Gryfitów, ale adresat centry – Robert Dadok o centymetry minął się z piłką. W kolejnym kwadransie na murawie IzoAreny wciąż dominowali gospodarze. Pomimo wysokiego procentu posiadania piłki nie potrafili oni stworzyć klarownej sytuacji do pokonania Dawida Lelenia. Najlepsza okazja do zdobycia bramki pojawiła się w 42. minucie meczu. Najpierw futbolówkę uderzoną z rzutu wolnego poza pole karne wypiąstkował Leleń. Następnie piłka trafiła pod nogi gospodarzy, którzy zdecydowali się na dośrodkowanie adresowane do Mrozińskiego. Znajdujący się na 6. metrze pomocnik „Stalówki” zmarnował 100% okazję posyłając piłkę wysoko nad poprzeczkę bramki Wejherowian. Kilka minut po tej akcji sędzia Mateusz Bielawski z Mysłowic zakończył pierwszą część meczu.

Pierwszy kwadrans drugiej połowy to obraz gry znany z pierwszych 45 minut spotkania w Boguchwale. Nieskuteczne ataki gospodarzy kończyły się zazwyczaj na 20 metrze od bramki Lelenia. Również żółto-czarni nie kwapili się do ofensywnych akcji cierpliwie czekając na szansę z kontry. Dopiero w 58. minucie piłkę w pole karne gospodarzy dograł Prusinowski, jednak jeden z defensorów Stali w ostatniej chwili zdołał ją wybić poza plac gry. Kilka chwil później groźne uderzenie ze strony Wejherowian znakomicie wybronił Konefał. Dobitka została zablokowana około metra przed bramką. Odejście Gryfitów od normy było jednak chwilowe. W kolejnych fragmentach spotkania wciąż atakowali gospodarze. Do groźnej sytuacji w ich wykonaniu doszło w 81. minucie. Przed szansą zdobycia gola z przewrotki stanął Dadok, jednak w ostatniej chwili interweniowali wejherowscy obrońcy. Ostatnie 10 minut upłynęło pod znakiem chaotycznej gry obu ekip. W doliczonym czasie gry piłka wpadła do siatki gości, jednak sędzia Bielawski gola nie uznał – chwilę wcześniej odgwizdał pozycję spaloną. W ostatniej minucie doliczonego czasu przed rewelacyjną szansą stanęli żółto-czarni. W sytuacji „sam na sam” fantastycznie interweniował bramkarz gospodarzy, który uratował punkt dla Stali. Mecz w Boguchwale zakończył się bezbramkowym remisem.

Stal Stalowa Wola : Konefał – Waszkiewicz, Pietras, Płonka, Dadok, Fidziukiewicz, Mroziński, Sobotka, Jarosz, Michalik, Witasik

Gryf Wejherowo : Leleń – Wojcinowicz, Koprowski, Prusinowski, Majewski, Hebel, Goerke, Sławek, Gabor, Szewczyk, Małolepszy

źródło: www.gwe24.pl