W oficjalnych meczach pomiędzy Pogonią Siedlce a Olimpią Elbląg żółto-biało-niebiescy jeszcze nie przegrali. Po dzisiejszym spotkaniu pomiędzy tymi drużynami sytuacja nie uległa zmianie. Po bramce Michała Millera podopieczni Adama Noconia zainkasowali trzy punkty i odnieśli szóste zwycięstwo w historii spotkań Pogoni z Olimpią. Pogoń Siedlce – Olimpia Elbląg 0:1.

Po ubiegłotygodniowej porażce Olimpii w Stargardzie (1:2 z Błękitnymi), trener elbląskiej drużyny nie dokonał żadnych zmian w wyjściowym składzie żółto-biało-niebieskich. Tak, jakby chciał dać szansę swoim podopiecznym na rehabilitację, a jednocześnie pokazać, że mecz w Stargardzie był „wypadkiem przy pracy”. Dzisiejszy mecz b był też szczególnym spotkaniem dla Cezarego Demianiuka, który jest wychowankiem siedleckiego zespołu.

W pierwszej połowie mecz nie był porywającym widowiskiem. Olimpijczycy potencjalnie groźbą sytuację stworzyli sobie w 12. minucie. Kiedy broniący bramki Pogoni Piotr Smołuch wznowił grę, piłka trafiła do Damiana Szuprytowskiego. Pomocnik Olimpii pobiegł w kierunku bramki gospodarzy, jednak w polu karnym został powstrzymany przez obrońców. Bramkarz gospodarzy grał w tym meczu niepewnie. Olimpijczycy chcieli to wykorzystać, ale ich strzały mijały bramkę Pogoni. Jedną z lepszych sytuacji miał w 39. minucie Cezary Demianiuk, który próbował strzelić gola przewrotką. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Michał Miller, który wykorzystał dobre podanie Damiana Szuprytowskiego tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania. Ta bramka była ukoronowaniem gry Olimpii w pierwszej części meczu. To żółto-biało-niebiescy prowadzili grę.

W drugiej połowie niemająca nic do stracenia Pogoń ruszyła do bardziej zdecydowanych ataków. I kto wie, jakim wynikiem nie zakończyłoby się to spotkanie, gdy nie Sebastian Madejski. Bramkarz Olimpii w 50. minucie obronił strzał Adama Mójty po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. A w 73. minucie „wyjął niewyjmowalne” efektowną paradą broniąc strzał z rzutu wolnego Damiana Mosiejki. Swoje do „zera z tyłu” przyłożyła też defensywa Olimpii, która nie pozwoliła gospodarzom na przygotowywanie sytuacji strzeleckich.

Z punktu widzenia kibica najbardziej interesujący był ostatni kwadrans spotkania. Najpierw, w 78. minucie boisko opuścił Bartosz Brodziński, który zobaczył drugą żółtą kartkę za faul na Damianie Szuprytowskim. Piłkarz gospodarzy sfaulował elblążanina, gdy ten wychodził na doskonałą pozycję do zdobycia gola, który mógł „zamknąć” mecz. Strzał Oleksija Prytuliaka z rzutu wolnego z 25 metrów był minimalnie niecelny. W odpowiedzi minimalnie niecelnie strzelał Damian Mosiejko.

W 88. minucie gospodarze domagali się rzutu karnego za faul Klaudiusza Krasy w polu karnym Olimpii. Sędzia na wapno nie wskazał, a protesty skończyły się pokazaniem żółtej kartki Maciejowi Firlejowi.

Za tydzień podopieczni Adama Noconia na własnym boisku zmierzą się z Górnikiem Łęczna.

 

Pogoń Siedlce – Olimpia Elbląg 0:1 (0:1)

Bramka: Miller (45. min.)

Olimpia: Madejski – Balewski, Lewandowski, Wenger, Sedlewski (87′ Filipczyk), Miller (68′ Prytuliak), Kuczałek, Krasa (90′ Żołądź), Szuprytowski, Demianiuk, Brychlik

źródło: Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

SM