Młody bramkarz GKS-u był jednym z bohaterów wygranego meczu w Polkowicach. – Dalej pracujemy i robimy swoją robotę – tonuje Bartosz Mrozek.


W Polkowicach musiałeś wielokrotnie wykazywać się wysokimi umiejętnościami.

– Cieszę się, że mogłem pomóc zespołowi. A zespół mnie, bo wszyscy graliśmy o jeden cel. Ten cel udało się zrealizować i jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi. Wiadomo, że bramkarza cieszy podwójnie fakt, że nie straciliśmy bramki. To drugi taki mecz ligowy z rzędu. Ale spokojnie… Dalej pracujemy i robimy swoją robotę.

Spodziewaliście się, że mecz z Górnikiem będzie aż tak ciężki?

– Tak. Wiedzieliśmy, że Górnik to dobry zespół. Na dodatek boisko w Polkowicach jest dość specyficzne, bo bardzo grząskie. Oczywiście, warunki dla obu zespołów są takie same. Dlatego przeciwstawiliśmy się rywalom, strzeliliśmy bramkę i teraz możemy cieszyć się z punktów.

W trakcie gry pojawiła się myśl, że stać nas tego dnia tylko na remis?

– Nie. Zawsze gramy o trzy punkty. Zawsze chcemy wygrywać.

Była w tym meczu sytuacja, po której mocniej zabiło Ci serce? Może wtedy, gdy piłka po strzale z rzutu wolnego trafiła w poprzeczkę?

– Tak było w ostatniej minucie spotkania. Pewnie było nawet widać moją reakcję, że złapałem się za głowę. To była mega ciężka sytuacja. Dobrze, że Radek poszedł wślizgiem i wybił piłkę.

Teraz przed nami mecz z Elaną. Wiemy już, że w spotkaniu nie zagrasz.

– Trochę szkoda, ale wiadomo, że będę na zgrupowaniu reprezentacji U20. W miarę możliwości będę wspierał kolegów sprzed telewizora. A jak wrócę, to dalej będę chciał pomagać zespołowi.

źródło: https://www.gkskatowice.eu