Defensywny pomocnik GKS-u Katowice rozegrał pełne 210 minut w dwóch meczach ze Stalą Stalowa Wola.


Czuliście w nogach środowy mecz Pucharu Polski? Ty w obu spotkaniach biegałeś od gwizdka do gwizdka. 

Myślę, że wszyscy czuli, ale nie miało to znaczenia, bo warunki dla obu drużyn były takie same. Staraliśmy się fizycznie stłamsić rywala i stworzyć w ten sposób przewagę.

Jeśli porównać oba mecze, to gdzie szukać różnic?

W środę mieliśmy gorszy początek, bo musieliśmy się zaadaptować do wyjątkowo trudnego boiska. Równa murawa pomaga naszemu stylowi gry, dlatego przy Bukowej było od samego początku znacznie łatwiej znaleźć rytm, w jakim chcemy grać.

Stal postawiła jednak trudne warunki…

Tak, to na pewno nie był dla nas łatwy mecz. Kluczem była dla nas konsekwencja. Staraliśmy się od początku do końca grać cały czas to samo. Mieliśmy wytyczne od sztabu i trenerzy cały czas zwracali nam uwagę na różne kwestie. Na bieżąco staraliśmy się grę korygować, by szło to w jak najlepszym kierunku.

Musimy jednak dalej stąpać twardo po ziemi? 

Tak, chcemy dalej punktować i wygrywać, by dobrze zakończyć rundę. To, że teraz jesteśmy w czołówce nic nie znaczy. Przed nami dwa dni odpoczynku i potem wracamy do pracy, bo w sobotę czeka nas bardzo trudny mecz w Rzeszowie. Resovia gra solidną piłkę, więc musimy się im pokazać z naszej najlepszej strony.

źródło: https://www.gkskatowice.eu/