W wygranym meczu z Gryfem Wejherowo Grzegorz Rogala strzelił swoją pierwszą bramkę w barwach GKS-u Katowice.


Długo musiałeś czekać na tego gola… 

No tak, stałem na przedpolu i piłka zmierzała w moją stronę. Po tylu sytuacjach, które miałem w  poprzednich meczach, w końcu udało się skierować ją do siatki. Przełamanie, prawda Arku? [W tym momencie do rozmowy dołączył Arkadiusz Woźniak]

Arkadiusz Woźniak: Oczywiście, cały czas powtarzałem mu, że ma się nie zastanawiać, tylko zamknąć oczy i huknąć. Nawet jak idzie sam na sam to po prostu uderz i nie kombinuj, bo jak kombinujesz to nie wychodzi. [Arkadiusz kończy i wraca do szatni]

Po tej bramce wszyscy się uspokoili? 

Mieliśmy nerwowy początek drugiej połowy. Gryf podszedł trochę wyżej, a my przestaliśmy grać to, co graliśmy podczas pierwszej części meczu. Tak jak mówisz, bramka na 3:0 zakończyła spotkanie i pozwoliła nam odnieść kolejne cenne zwycięstwo na własnym boisku.

Spodziewaliście się podobnego meczu co w Pruszkowie? 

Oczekiwaliśmy tego, że Gryf się cofnie, tak jak zrobił Znicz. Kluczowa była szybko strzelona bramka. Po siedmiu minutach prowadziliśmy już 2:0, co znacznie ułatwiło nam zadanie w dalszej części spotkania. Większość tego starcia mieliśmy pod pełną kontrolą. Plan rywala legł w gruzach, bo po straconych golach nie mogli się wyłącznie bronić i czekać na kontrataki. Zniczowi się ta sztuka udała.

Na koniec rundy trudny mecz, bo przeciwko drużynie, która u siebie wygrała siedem spotkań.

Tak, na swoim terenie Bytovia Bytów jest bardzo mocna. Wiemy jednak, że każdy mecz w tej lidze wiąże się dla nas z konkretnym wyzwaniem. Dlatego skupiamy się teraz na pracy i jedziemy na Pomorze tylko i wyłącznie po trzy punkty.

źródło: https://www.gkskatowice.eu/