Najbliższej ligowej konfrontacji naszej drużyny przyświeca hasło „czas na rewanż”. Motor zagra bowiem w sobotę z Olimpią Elbląg, z którą ma rachunki do wyrównania.

Czerwiec 2016 roku. Wtedy po raz ostatni w meczu o stawkę lublinianie zmierzyli się z ekipą z Elbląga. Dwa zespoły o żółto-biało-niebieskich barwach zagrały w barażach o awans do II ligi. Górą był zespół z województwa warmińsko-mazurskiego, która dwukrotnie pokonał „Motorowców”. Elblążanie wygrali 1:0 na Arenie Lublin, a także 2:1 przed własną publicznością. Zawodnikami, którzy pamiętają tamte spotkania i nadal występują w składzie naszego zespołu, są Rafał Król i Marcin Michota.

– Oba barażowe mecze były zacięte i wyrównane – wspomina Marcin. – Przystępowaliśmy do nich w dobrych nastrojach po wygraniu naszej ówczesnej trzecioligowej grupy, choć zdawaliśmy sobie sprawę, że najważniejsze potyczki dopiero przed nami. Na kilka kolejek przed pierwszym spotkaniem z Olimpią doznałem kontuzji i w Lublinie nie miałem możliwości występu w wyjściowym składzie, ale wszedłem na boisko w drugiej połowie. Niestety, nie pomogłem drużynie odwrócić losów spotkania, które rywale wygrali po golu w końcówce, a my wcześniej nie wykorzystaliśmy kilku dogodnych sytuacji bramkowych. Rewanż zaczął się dla nas bardzo dobrze, bo jako pierwsi trafiliśmy do siatki i wyrównaliśmy stan rywalizacji. Zagrałem wówczas od początku meczu i niedługo po bramce Filipa Drozda miałem stuprocentową sytuację, by podwyższyć nasze prowadzenie na 2:0. Do szczęścia zabrakło mi jednak centymetrów. Nie wspominam więc zbyt dobrze tamtej wizyty w Elblągu, ale cieszę się, że będzie okazja, by się zrewanżować Olimpii – dodaje.

– Z pierwszego starcia barażowego zapamiętałem przede wszystkim dużą frekwencję na trybunach – mówi Rafał. – Pamiętam, że to spotkanie obejrzało prawie dziewięć tysięcy ludzi. Atmosfera na stadionie była wspaniała i mam nadzieję, że tak liczna publiczność jeszcze nie raz zagości na naszych meczach na Arenie Lublin. Szkoda, że wtedy przegraliśmy, ponieważ zaprezentowaliśmy się całkiem nieźle, jednak nic nie chciało wpaść do siatki. Z kolei w Elblągu wynik otworzył Filip Drozd, potem rywale wyrównali, musieliśmy się odkryć po golu na 1:1 i w końcówce się to na nas zemściło. Wspominałem kilka dni temu chłopakom w szatni, że trzeba teraz wziąć odwet za tamte baraże – przyznaje kapitan naszego zespołu.

Cztery lata temu Olimpia awansowała do II ligi, gdzie występuje nieprzerwanie już piąty kolejny sezon. W szeregach elbląskiej drużyny również jest dwóch graczy, którzy wzięlu udział w konfrontacjach barażowych z 2016 roku. To obrońca Kamil Wenger i pomocnik Michał Ressel. Miejmy nadzieję, że tym razem to oni zejdą z boiska pokonani.

Mecz w Elblągu rozpocznie się w sobotę o godzinie 17:00. Arbitrem spotkania będzie sędzia Piotr Idzik z Poznania.
Źródło: https://motorlublin.eu/2020/09/03/czas-na-rewanz/