Rozmawiamy z pomocnikiem naszej drużyny, Kamilem Kumochem, który rozgrywa swój debiutancki sezon na drugoligowym poziomie.

W ostatnim spotkaniu opuściłeś boisko z powodu urazu. Co się stało?
Nic poważnego. Chodziło o lekkie naciągnięcie mięśnia półścięgnistego. Mam nadzieję, że będę gotowy do gry na najbliższy mecz.

Jak oceniasz początek rozgrywek w waszym wykonaniu?
Możemy być bardzo zadowoleni z gry, bo tworzymy bardzo dużo szans bramkowych. Jednak przytrafiły nam się błędy, które wykorzystali przeciwnicy i strzelali dzięki temu gole. Niestety, z tego powodu straciliśmy punkty w dwóch dotychczasowych meczach u siebie. Pracujemy nad tym, by takie sytuacje się nie powtarzały.

Kibice mogą się zastanawiać, dlaczego Motor w każdym dotychczasowym spotkaniu w obecnym sezonie rozgrywał tak różne dwie połowy. Jak dotąd, we wszystkich meczach przed przerwą traciliście bramki, a po zmianie stron je strzelaliście.
Sami chcielibyśmy wiedzieć, dlaczego tak to wyglądało. Nie wydaje mi się, żebyśmy wchodzili źle w te mecze, po prostu tak się układały dotychczasowe spotkania. Mimo wszystko zawsze pokazujemy, że walczymy do końca, jako drużyna zostawiamy serce na boisku i to jest najważniejsze. A jeśli chodzi o zgranie i realizację taktyki, powinno być coraz lepiej wraz z każdą kolejką.

Jak dotąd mecze zaczynały się od waszej przewagi, ale także dość szybkich i niespodziewanych bramek dla rywali. Można nawet powiedzieć, że to były gole „z niczego”.
Dokładnie, choć można się spodziewać tego, że większość przeciwników będzie z nami grała w taki sposób. Dlatego musimy być zawsze bardzo skoncentrowani. Trzeba też wyeliminować błędy, które popełnialiśmy w pierwszych trzech spotkaniach.

Przed wami mecz w Częstochowie, gdzie zagracie na sztucznym boisku. To będzie duże utrudnienie?
W pewnym stopniu drużyny przyjezdne mogą mieć w Częstochowie trudniej pod tym względem. Skra jest do takich warunków przyzwyczajona i własne boisko zawsze będzie dla nich dużym atutem. Mamy jednak czas, by się do tego meczu odpowiednio przygotować. Chcemy tam pojechać i pokazać się z jak najlepszej strony, żeby przywieźć do Lublina trzy punkty.

Mecz z Błękitnymi Stargard obejrzało z wysokości trybun 3670 kibiców, co było piątą piłkarską frekwencją w Polsce w miniony weekend. Takie wsparcie z pewnością Was cieszy?
Oczywiście, że tak, ale zrobimy wszystko, żebyśmy swoimi wynikami i postawą na boisku przyciągnęli jeszcze więcej fanów na stadion. Już dziś zapraszamy serdecznie wszystkich kibiców na mecz z Garbarnią Kraków. 25 września widzimy się na Arenie Lublin!