Po bardzo ciekawym i pełnym emocji meczu, Skra zremisowała w 4. serii spotkań z Motorem Lublin 1-1. Obie drużyny miały sporo sytuacji, aby rozstrzygnąć ten mec na swoją korzyść, a remis finalnie raczej nikogo nie skrzywdził. Zapraszamy do zapoznania się z pomeczowymi wypowiedziami obu trenerów:
Marek Gołębiewski, trener Skry: – To był taki mecz, że mogliśmy zarówno wygrać, jak i przegrać. Skończyło się remisem. Ja przede wszystkim jestem bardzo zadowolony z gry chłopaków, momentami wyglądaliśmy naprawdę bardzo dobrze. Utrzymywaliśmy się przy piłce i taka drużynę chciałbym zawsze widzieć. Jeden błąd zaraz po przerwie kosztował nas stratę dwóch punktów. Nie ma jednak co płakać, bo Motor też miał 100-procentowe sytuacje. Do Bytowa jedziemy walczyć o pełną pulę, będziemy walczyć o każdy centymetr boiska i liczę, że wrócimy z jakąś zdobyczą. Motor jest beniaminkiem, ale to beniaminek z wielkim budżetem, pięknym stadionem. W tej drużynie jest wielu doświadczonych zawodników, jak choćby Grodzicki czy Świderski. Jakiś niedosyt na pewno jest, bo zawsze wychodzimy po to, żeby wygrać, ale jedziemy dalej. Mamy tydzień przygotowań do meczu z Bytovią, pojedziemy na niego już w piątek, aby być skoncentrowanym. Bardzo chcemy zdobyć tam punkty, bo z bardzo dalekiej podróży do Suwałk wracaliśmy w minorowych nastrojach. Z takich podróżny zupełnie inaczej się wraca, jak są punkty.

Tomasz Jasik, drugi trener Motoru: – Myślę, że obie drużyny mają niedosyt, bo obie miały swoje szanse na wygranie. Skra otworzyła mecz, a kiedy tak się dzieje często ma się poczucie niedosytu, ze nie dowiozło się wygranej. Goniliśmy skutecznie po straconej bramce, druga połowa należała do nas. Mieliśmy sytuacje na skończenie meczu, ale zdajemy sobie sprawę, że Skra również. Jest tu bardzo trudno wygrać, niejedna drużyna tu poległa, dlatego doceniamy ten punkt, zawsze na wyjeździe to cenna zdobycz. Co do sztucznej nawierzchni to jeśli skutecznie dąży się do dobrej gry to się da. Obie drużyny chciały grać w piłkę i to pokazały. Był to również fajny mecz do oglądania dla kibiców na trybunach, bo obie drużyny grały pressingiem. Remis doceniamy, choć w drugiej połowie mieliśmy cztery setki, nie chciało wpaść. Druga połowa była pod nasze dyktando jak w trzech wcześniejszych meczach. Ustawialiśmy się wysoko pod przeciwnika, nie daliśmy Skrze grać. Obie drużyny mogły to wygrać, w szansach było myślę tak 60 do 40 dla Motoru.