Jednym z komentatorów TVP Sport podczas meczu naszej drużyny z Hutnikiem Kraków na Arenie Lublin był Marcin Żewłakow. Porozmawialiśmy z bratem bliźniakiem naszego dyrektora sportowego na temat jego wrażeń po wygranej żółto-biało-niebieskich.

Jak pan ocenia grę Motoru w spotkaniu z Hutnikiem?
Bardzo obiecująco, chociaż jest kilka rzeczy, które trener na pewno będzie starał się usprawnić. Widziałem w grze Motoru sporo potencjału ofensywnego oraz nastawienie, by przejąć kontrolę nad meczem i w nim dominować. Tylko krótkimi momentami drużyna oddawała inicjatywę i była spychana pod pole karne. Zespół z Lublina od początku chciał ten mecz wygrać i robił wszystko, by najpierw otworzyć wynik, a później potwierdzić swoją dominację.

Kto według pana był najlepszym piłkarzem naszego zespołu w tym meczu?
Trzeba na pewno powiedzieć o Danielu Świderskim, że dobrze odnalazł się na boisku i ciężko pracował. Nie miał łatwego zadania z Piotrem Stawarczykiem i Mateuszem Zającem, z którymi ciągle trzeba było się przepychać. To spotkanie na pewno kosztowało go wiele sił, ale opłaciło się, bo udało się to zamienić na dwa ważne gole. Jeden z nich pokazał, że Motor był w tym meczu lepszy, a drugi przypieczętował pracę wszystkich piłkarzy, którzy pojawili się na boisku.

Czy ciężko było panu zachować obiektywizm podczas komentowania, z racji roli, którą pełni w lubelskim klubie pański brat?
Generalnie nie przywiązuje do tego zbyt wielkiej wagi. Jestem po prostu kibicem piłki nożnej i dla mnie było w tym meczu sporo futbolu, który lubię, czyli gry przyjemnej dla oka.

Na co według pana stać w tym sezonie Motor Lublin?
Myślę, że na spokojne utrzymanie. Przy odrobinie spokoju i ogrania, może na miejsce barażowe, chociaż to bardziej w sferze życzeniowej. Na razie Motor musi myśleć o zagwarantowaniu sobie spokojnej bytności, żeby kilka meczów w drugiej części sezonu zagrać już na luzie. Brak presji da więcej obycia, spokoju i dowartościuje piłkarzy. W klubie pojawił się nowy właściciel, osoba pana Leśnodoroskiego w radzie nadzorczej, reaktywowano też funkcję dyrektora sportowego. To pokazuje, że Motor chce się rozwijać nie tylko na boisku, ale także w strukturach.
Źródło:https://motorlublin.eu/2020/11/25/marcin-zewlakow-widzialem-w-grze-motoru-sporo-potencjalu-ofensywnego/