Runda jesienna obecnego sezonu była dla nas najlepszą, odkąd Skra występuje w drugiej lidze. Dobre wyniki i wysokie miejsce w tabeli to w dużym stopniu zasługa naszego młodego bramkarza Mikołaja Biegańskiego, który często ratował drużynę efektownymi paradami zbierając przy tym bardzo dobre recenzje. Czy kluby z wyższych lig już składają mu ciekawe oferty? Czy Skrę stać na włączenie się do walki o awans? Na te oraz inne tematy rozmawialiśmy z „Bieganem”.

Mikołaj, Skra jako pierwsza zakończyła rundę jesienną, możemy zatem przejść do pierwszych podsumowań. Na początek może indywidualnych. Dla ciebie był to niezwykle udany czas – wystąpiłeś w 16 meczach, w których puściłeś stosunkowo niewiele, bo tylko 13 goli. Aż 8 razy zachowałeś czyste konto! To są chyba ogromne powody do zadowolenia?
– Zgadza się, to najlepszy wynik w lidze zarówno w jednej, jak i w drugiej statystyce. Jasne, że się cieszę, bo te cyferki na pewno dały dużą ilość punktów drużynie. Pracuje na to jednak cała formacją. Większość rundy graliśmy praktycznie w podobnej piątce. To na pewno nam pomogło. Potwierdziliby to „Rafka”, „Messi”, „Holi” czy Krzysiek Napora.

W kwietniu przyszłego roku skończysz dopiero 19 lat, zatem prawdziwa kariera tak naprawdę przed tobą. Zbierałeś mnóstwo pozytywnych opinii za tę rundę, więc na pewno pojawiały się również oferty z innych klubów. Możesz coś zdradzić w tym temacie?
– Mam ważny kontrakt ze Skrą i nie sądzę, żeby do 5 stycznia, kiedy to wznowimy treningi coś się miało zmienić.

Czy wiosnę również planujesz spędzić przy Loretańskiej, czy jeśli pojawiłaby się tzw. „oferta życia” rozważyłbyś odejście już zimą?
– Życie pisze różne scenariusze, zobaczymy jaki napisze dla mnie.

 

Przed obecnymi rozgrywkami naszą drużynę objął trener Marek Gołębiewski. Postawił na ciebie od pierwszego meczu we Wrocławiu i chyba odwdzięczyłeś się za zaufanie. Jak układa się współpraca ze szkoleniowcem?
– Myślę, że większość zawodników, którzy grali się odwdzięczyli. Zrobiliśmy bardzo dobry wynik. Między innymi, a może i przede wszystkim – dlatego nasza współpraca z trenerem układa się dobrze.

Podsumowując nieco szerzej rundę jesienną, Skra była jedną z największych rewelacji i tego obrazu nie zburzą chyba nawet dwa ostatnie przegrane mecze?
– Na pewno nie, chociaż nie ukrywajmy, że niedosyt jest duży po tych dwóch ostatnich porażkach z Olimpią Elbląg i w Stargardzie.

Obecnie zajmujemy piąte miejsce. Myślisz, że realnie włączymy się do walki o awans na wiosnę?
– Zobaczymy, chciałbym żeby tak było. Baraże byłyby dla nas nagrodą, nie tylko za ten sezon, ale i też poprzednie dwa. Jesteśmy dobrą i ambitną drużyną. Stać nas na to! Ale spokojnie, nie wybiegajmy aż tak daleko w przyszłość. Przepracujmy okres przygotowawczy bez kontuzji i skupmy się na każdym kolejnym meczu.

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Czego zatem możemy życzyć Mikołajowi Biegańskiemu na ten najbliższy i trochę dalszy czas?
– Obecności bliskich, szczęścia i powrotu do normalności.

Rozmawiał Mariusz Rajek