Trwa zła passa w spotkaniach z Olimpią Elbląg. Pomimo ambitnej gry i emocji do końcowego gwizdka wiślacy po raz kolejny nie potrafili pokonać gości z północy.

Mecz zaczął się dla nas dość pechowo, bo już w 8. minucie boisko musiał opuścić Adrian Paluchowski. Wiślacy zaczęli od zablokowanego uderzenia Kondrackiego i próby Carlosa, która dała jedynie rzut rożny. Goście groźnie kontrowali i próbowali zagrozić naszej bramce po rzutach rożnych. W 24. minucie błąd w obronie, piłkę przejmuje Olimpia, dogranie z prawej strony boiska i do siatki trafił Winsztal. Gracze z Elbląga cały czas wybijali z rytmu wiślaków, którzy mieli problem ze sforsowaniem dobrze grającej linii defensywnej przyjezdnych. Źle dla naszego zespołu rozpoczęła się także druga połowa meczu. Po rzucie rożnym do bramki trafił głową dobrze nam znany Szymon Stanisławski. Wiślacy próbowali ruszyć mocniej do przodu. Prowadzili grę mając przewagę w posiadaniu piłki, ale goście umiejętnie łapali cenne sekundy i bronili się często niemal całym zespołem. Dopiero w 72. minucie klepka z lewej strony boiska i faulowany w polu karnym był Dominik Cheba. Arbiter wskazał na jedenastkę. Do piłki podszedł Łukasz Kacprzycki i pewnym strzałem pokonał Dudka. W 80. minucie piłkę w polu karnym dostał Ednilson, który trafił w poprzeczkę, a dobitka wprowadzonego chwilę wcześniej Drozdowicza również trafiła w obramowanie bramki Olimpii. W doliczonym czasie gry w szesnastce rywala znalazł się nawet Paweł Socha, ale centrę z kornera wzorowo wykończył Drozdowicz doprowadzając do remisu. Na tym emocje się nie skończyły. Dwie minuty później ładnym uderzeniem popisał się Sienkiewicz i trzy punkty pojechały do Elbląga.

WISŁA PUŁAWY 2:3 (0:1) OLIMPIA ELBLĄG

Bramki: Kacprzycki (74 karny), Drozdowicz 90 – Winsztal 24, Stanisławski 47, Sienkiewicz 90

Wisła: Socha – Kuban (46 Ednilson), Wiech, Wawszczyk, Cheba, Lisowski, Carlos Daniel, Puton (90 Pielach), Kacprzycki, Kondracki (46 Banach), Paluchowski (8 Ruiz-Diaz; 78 Drozdowicz)

źródło: https://kswislapulawy.pl/