Na dwie rundy przed końcem rozgrywek niemal wszystko stało się jasne. Pogoń Grodzisk Mazowiecki oraz Hutnik Kraków dołączyły do grona spadkowiczów, zaś Chojniczanka awansowała bezpośrednio do wyższej dywizji. W walce o baraże pozostały już tylko 4 zespoły.

Stal Rzeszów – Motor Lublin 1:1 (1:1)

Rzeszowianie pragnęli raz jeszcze zabłysnąć przed własną publicznością, jednak Motor pokrzyżował ich plany. Gospodarze oddali niemalże trzykrotnie więcej celnych uderzeń, wyprowadzając również większą liczbę ataków. 50-procentowa celność uderzeń nie wystarczyła przy niskiej, 12.5-procentowej skuteczności, a lublinianie cieszyli się z punktu, który ostatecznie zapewnił im miejsce w pierwszej szóstce ligi.

Wigry Suwałki – Lech II Poznań 2:0 (0:0)

Niezwykle istotny mecz w kontekście barażów rozegrano w Suwałkach. W tym wyrównanym starciu lepsi okazali się suwałczanie, których nieznaczną przewagę odzwierciedlają statystyki. Porażka bardzo skomplikowała sprawy dla rezerw Lecha, które, aby zagrać w barażach, nie mogą pozwolić sobie na żadną stratę punktów do końca sezonu, jednocześnie licząc na wpadki rywali.

KKS 1925 Kalisz – Garbarnia Kraków 2:1 (0:1)

Idealnie dla krakowian układała się pierwsza połowa. Po przerwie to jednak gospodarze z Kalisza zaprezentowali się lepiej. Goście oddali łącznie tylko 2 celne strzały, choć częściej atakowali, a mecz skończyli z posiadaniem piłki na poziomie 61%. Porażka w Kaliszu oznaczała dla Garbarni koniec marzeń o barażach, piłkarze starali się zatem za wszelką cenę odwrócić losy tego starcia. Agresywne podejście przypłacili siedmioma żółtymi, a w konsekwencji również jedną czerwoną kartką.

Wisła Puławy – Hutnik Kraków 4:1 (2:1)

Puławianie potwierdzili los Hutnika, ostatecznie „spuszczając” rywali z ligi. Liczby wcale nie wskazują na dominację Wisły, pomimo bardzo wysokiego wyniku. Ba, to goście dłużej utrzymywali się przy piłce (53%), a także częściej wyprowadzali niebezpieczne ataki. Nie byli w tym tak skuteczni jak gospodarze, a jednocześnie zostali zmuszeni do przyjęcia ofensywnej postawy, która pozwoliła puławianom na wyprowadzenie bramkodajnych kontrataków.

Znicz Pruszków – Śląsk II Wrocław 0:1 (0:0)

Dolna część stawki w tej kolejce spisała się naprawdę świetnie. Tym razem to Śląsk wziął sprawy w swoje ręce i zagwarantował sobie utrzymanie dzięki zwycięstwu w Pruszkowie. A o te nie było łatwo, bo mecz ten mógł potoczyć się zupełnie inaczej. Starcie było bardzo wyrównane, choć ilość ataków pokazuje, że to wrocławianie spisywali się nieznacznie lepiej.

MKS Chojniczanka Chojnice – Pogoń Grodzisk Mazowiecki 1:0 (0:0)

6 żółtych kartek, 13 rzutów rożnych i tylko jedną – ale za to bardzo istotną – bramkę zobaczyliśmy na stadionie w Chojnicach. Jedyne w tym meczu trafienia gospodarzom dało awans do pierwszej ligi, gości zaś pogrążyło. Przyznać trzeba jednak, że Chojniczanka dominowała i choć oddała tylko o jeden celny strzał więcej w porównaniu do rywali, to chojniczanie prowadzili grę, osiągając posiadanie piłki na poziomie 61%, niemalże co minutę znajdując się pod polem karnym Pogoni.

Olimpia Elbląg – Ruch Chorzów 0:0 (0:0)

Chorzowianie ostatecznie zaprzepaścili szanse na bezpośrednią promocję do pierwszej ligi, choć przecież wiosnę zaczynali z pole position. Pomimo tego, ze „Niebiescy” zagrają w barażach, beniaminka pochwalić trzeba za świetna grę przez cały rok. Tym razem to Olimpijczycy byli stromą dominującą. Trzykrotnie częściej trafiali w światło bramki, przez 49.5 minuty znajdowali się w posiadaniu piłki, lecz swojej przewagi nie potrafili przełożyć na gole.

Radunia Stężyca – Pogoń Siedlce 2:1 (1:1)

Jedna bramka więcej po przerwie wystarczyła, aby Radunia wygrała, a tym samym zrobiła ogromny krok w kierunku baraży. To drugi beniaminek, który może zagrać o pierwszą ligę. Gospodarze na własnym stadionie byli zespołem lepszym: częściej atakowali, celniej uderzali, wywalczyli więcej rzutów rożnych. Jednocześnie Radunia podeszła do ów starcia w bardzo agresywny sposób, kompletując łącznie aż 6 żółtych kartek.