To już ostatni, drugoligowy akcent w tym roku. Piłkarze drużyn eWinner 2. Ligi wybiegną na murawę, zamykając rozgrywki w 2021 roku. W najbliższy weekend czeka nas wiele ciekawych pojedynków, które powinny zapewnić nam mnóstwo emocji, zanim drugoligowcy zapadną w zimowy sen.

Olimpia Elbląg – Wigry Suwałki (4 grudnia, sobota, 13:00)

Już na sam początek dwudziestej kolejki otrzymamy fantastyczne danie. Choć forma obu zespołów daleka jest od doskonałej, starcie powinno wzbudzić wiele emocji. A to za sprawą faktu, że Olimpia i Wigry to bezpośredni sąsiedzi w tabeli i rywale o czołową szóstkę drugiej ligi. W łącznie trzech pojedynkach bezpośrednich tych zespołów padły łącznie tylko 4 gole, a Olimpijczycy nigdy nie pokonali jeszcze zespołu z Suwałk.

Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Radunia Stężyca (4 grudnia, sobota, 13:00)

Na Mazowszu pojedynek dwóch beniaminków. W sierpniu lepsza okazała się Radunia, jednak na wyjazdach piłkarza z Kaszub mają niewiele argumentów. Aż 66% spotkań wyjazdowych ekipa gości kończyła porażką. Wciąż, Pogoń jest zespołem niżej notowanym, walczącym o utrzymanie. W poprzednich sześciu meczach mazowszanie tracili co najmniej jedną bramkę, a w pięciu ze wspomnianych starć tracili gola jako pierwsi. Tylko raz udało im się odrobić straty – pozostałe 5 pojedynków Pogoń przegrała.

KKS 1925 Kalisz – Sokół Ostróda (4 grudnia, sobota, 16:00)

Nie mają lekko ostródzianie. Nie dość, że szanse na utrzymanie maleją z każdym spotkaniem, to rok zakończą meczem w Kaliszu. Pojedynki tych zespołów bywają dość jednostronne – wszystkie z nich (łącznie 3) wygrywał zespół KKS-u, tracąc w sumie tylko jedną bramkę, a zdobywając aż 8. Gospodarze z pewnością będą chcieli zwieńczyć rok zachowując serię czterech kolejnych meczów bez porażki na własnym obiekcie.

Garbarnia Kraków – Wisła Puławy (5 grudnia, niedziela, 12:00)

Przy odrobinie szczęścia w postaci odpowiednich wyników na pozostałych boiskach, krakowianie mają szansę wskoczyć do pierwszej szóstki lub w jej bezpośrednie okolice. Wpierw trzeba jednak pokonać beniaminka z Puław, który w ostatnim czasie nie zachwyca grą. Puławianie stracili aż 7 bramek w tylko trzech ostatnich starciach, żadnego z nich nie wygrywając. Po drugiej stronie mamy zaś Garbarnię, z serią sześciu meczów bez porażki na własnym stadionie (w lidze) – drużynę, która zdobywa średnio dwie bramki na spotkania, a traci mniej niż jednego gola co pojedynek, licząc tylko starcia na boisku w Krakowie.

Lech II Poznań – Znicz Pruszków (5 grudnia, niedziela, 12:00)

Licznik się nie zatrzymuje – poznaniacy nie przegrali meczu ligowego od jedenastu kolejnych rund eWinner 2. Ligi pod rząd. Pruszkowianie mieli przyjemność dwukrotnie zawitać w Poznaniu przy okazji rozgrywek ligowych. Przyjemność – bo oba spotkania goście wygrywali, w kwietniu zdobywając na terenie przeciwnika aż 5 goli. Ekipa ta ma zatem potencjał, aby zatrzymać Lecha na ich terenie. Bardzo prawdopodobnym wynikiem może być również remis. Licząc ostatnie 10 meczów, Lech dzielił się punktami 5, a Znicz 6 razy.

Pogoń Siedlce – Hutnik Kraków (5 grudnia, niedziela, 12:00)

W Siedlcach naprzeciw siebie staną jedne z najbardziej dziurawych defensyw jesieni. Aż 1.78 bramki na mecz tracą siedlczanie, a krakowianie nie wyglądają dużo lepiej ze statystyką 1.73 gola wpuszczonego co kolejkę. Faworytami wydają się być jednak gospodarze. A to dlatego, że Hutnik jest jedną z dwóch drużyn w całej lidze (obok Wigier Suwałki), która nie wygrała jeszcze żadnego meczu na wyjeździe. W dziewięciu takich pojedynkach krakowianie zdobyli tylko 2 punkty i stracili aż 18 goli – średnio po 2 na mecz.

Motor Lublin – Śląsk II Wrocław (5 grudnia, niedziela, 16:00)

Niewiele brakowało, a Motor sprawiłby niespodziankę w meczu Pucharu Polski przeciwko Legii Warszawa. Koniec końców w ćwierćfinale zabraknie przedstawiciela eWinner 2. Ligi. Lublinianie mogą skupić się na lidze, w której póki co idzie im dość przeciętnie. Zespół wygrał tylko jeden z poprzednich dziesięciu meczów, aż 7 z nich remisując. Motor jest liderem ligi, jeśli chodzi o liczbę uzyskanych remisów – do tej pory piłkarze z Lublina zgromadzili ich aż 9. W niedzielę podział punktów również wydaje się dość prawdopodobny, na 3 bezpośrednie pojedynki tych ekip 2 zakończyły się remisem bramkowym, a raz wygrywał zespół z Wrocławia, który mecz kończył w dziesięciu.

GKS Bełchatów – Ruch Chorzów (5 grudnia, niedziela, 18:00)

Wielu słów trzeba by użyć, aby opisać bogatą historię pojedynków GKS-u z Ruchem. Skupmy się zatem tylko na tych, które miały miejsce w ostatnich latach (od 2018 roku) 3 mecze w drugiej lidze zakończyły się jednym zwycięstwem Ruchu oraz GKS-u, a także podziałem punktów. Oczywistym faworytem najbliższego starcia będą goście. Obie ekipy w tabeli dzieli aż 21 „oczek”, w dodatku bełchatowianie w obecnym sezonie są bardzo nieskuteczni. Trzecia najsłabsza ofensywa rozgrywek zdobywa średnio zaledwie 0.78 gola na mecz.

Chojniczanka Chojnice – Stal Rzeszów (6 grudnia, poniedziałek, 18:15)

Na deser – pojedynek wicelidera z liderem drugiej ligi. Stal może pochwalić się dziewięcioma meczami bez odniesionej porażki, gospodarze zaś pięcioma. Chojniczanie na własnym obiekcie są niezwykle bramkostrzelni, 24 bramki w dziewięciu spotkaniach dają średnią 2.66 zdobytego gola co pojedynek domowy. Z drugiej strony rzeszowianie w 55% meczów na wyjeździe zachowywali czyste konto. Zobaczymy zatem, czy gospodarze rozpracują defensywę lidera, czy raczej czeka ich bicie głową w mur.