Rusza czternasta kolejka eWinner 2. Ligi. Co czeka nas w nadchodzący weekend? Głównie spotkania pomiędzy zespołami z górnej oraz dolnej części ligowej tabeli. Ten wyraźny podział z pewnością sprawi, że najbliższa runda będzie obfitowała w niespodzianki.

Wigry Suwałki – GKS Bełchatów (23 października, sobota, 14:00)

Jeszcze niedawno obie drużyny spotykały się na poziomie pierwszej ligi. Tam, w trzech ostatnich meczach bezpośrednich, bełchatowianie dwukrotnie wygrywali, ani razu nie przegrywając. Tym razem to gospodarze, którzy kontynuują serię sześciu starć bez porażki na własnym obiekcie pozostaną faworytami. Wigry w Suwałkach zdobywają średnio 2.28 punktu na mecz, plasując się w ligowej czołówce pod kątem meczów u siebie.

Znicz Pruszków – Ruch Chorzów (23 października, sobota, 14:00)

42% spotkań pruszkowian na własnym boisku zakończyło się remisem. Chorzowianie, choć ich świetna passa została brutalnie przerwana, mogą liczyć na pozytywny rezultat. Znicz wygrał tylko 1 spośród poprzednich jedenastu domowych pojedynków, natomiast w dziewięciu starciach u siebie z rzędu gospodarze nie potrafili zachować czystego konta. Ruch, co jasne, pozostaje niepokonany poza Chorzowem, wygrywając 83% wszystkich wyjazdowych starć w obecnym sezonie.

KKS 1925 Kalisz – Lech II Poznań (23 października, sobota, 14:45)

Goście złapali wiatr w żagle. Drużyny rezerw „Kolejorza” nie przegrała żadnego z poprzednich pięciu spotkań, choć tylko w jednym z nich zachowała czyste konto. Kaliszanie zaś przegrali 4 z 6. ostatnich meczów na szczeblu drugiej ligi, tracąc przy tym średnio 1.16 gola co spotkanie. W poprzednim sezonie w meczach między tymi zespołami za każdym razem jedna ekipa zachowywała czyste konto.

MKS Chojniczanka Chojnice – Garbarnia Kraków (23 października, sobota, 15:00)

W Chojnicach zmierzą się dwa zespoły prezentujące nierówną formę. Obie ekipy do tej pory mierzyły się ze sobą pięciokrotnie i za każdym razem starcia te przynosiły nam sporo trafień. We wszystkich wspomnianych meczach obie drużyny trafiały do siatki rywala. Średnio zaś oglądaliśmy po 4 gola na mecz. Aż 6 bramek padło w 2019 roku, gdy drużyny te występowały na wyższym poziomie ligowym. Każde starcie Chojniczanki z Garbarnią przynosiło także powyżej 2.5 trafienia. Średnia bramek w meczach obu drużyn w obecnym sezonie wynosi 3.03, zatem znów możemy spodziewać się pojedynku obfitującego w trafienia.

Sokół Ostróda – Motor Lublin (23 października, sobota, 15:00)

Wiosną Motor rozniósł u siebie rywali z Ostródy aż 4:1. Teraz lublinianie będą chcieli powtórzyć swój wyczyn, bo pojedynek ze słabszym rywalem to idealna okazja, aby się odblokować. Co prawda goście nie przegrali meczu od ośmiu kolejek ligowych z rzędu, jednak z drugiej strony zaliczyli aż cztery kolejne remisy, tracąc łącznie 8 punktów, a przy tym pozycje w tabeli. Sokół, już z czterema punktami na koncie, pozostaje najgorszą defensywą ligi ze średnią 2.23 bramki straconej na mecz.

Wisła Puławy – Śląsk II Wrocław (23 października, sobota, 15:00)

Puławianie przerwali wspaniała passę Ruchu Chorzów, a teraz – niesieni falą zwycięstwa – będą chcieli zdobyć kolejne punkty. Wrocławianie przegrali 4 z 5. poprzednich oficjalnych spotkań, w trzech z nich nie zdobywając ani jednej bramki. W ostatnich czterech starciach ligowych stracili łącznie 10 bramek – nie są zatem w wybitnej formie. Puławianie z drugiej strony mają pewne kłopoty na własnym terenie. Średnio na boisku w Puławach padają po 3 bramki w każdym spotkaniu, co znajduje swoje odzwierciedlenie w fakcie, że w 71% spotkań faktycznie padały co najmniej 3 gole. Wisła wygrała jednak tylko 28% ze wszystkich domowych meczów.

Stal Rzeszów – Pogoń Siedlce (23 października, sobota, 18:00)

Sobotę zakończymy w Rzeszowie, gdzie lider podejmie siedlecką Pogoń. Rzeszowianie na własnym boisku są nie do powstrzymania – jako jedyny zespół w lidze nie odnieśli jeszcze porażki w spotkaniu domowym. Średnio zdobywają u siebie aż 2.42 gola na mecz, tracąc 0.85 bramki co pojedynek domowy. Choć średnia trafień na mecz w Rzeszowie może robić wrażenie (wynosi sporo powyżej 3 na mecz), w istocie tylko w 57% przypadków zobaczyliśmy więcej, niż 2.5 gola w jednym pojedynku.

Radunia Stężyca – Hutnik Kraków (24 października, niedziela, 14:00)

Kolejkę zakończymy w Stężycy. Krakowianie pozostają głęboko w strefie spadkowej, mogąc „pochwalić” się jedną z najsłabszych ofensyw w całej lidze. Jako jedni z nielicznym zdobywają średnio mniej, niż jednego gola na spotkanie, dokładnie 0.69 trafienia na mecz. Malo tego – wyjazdy są słabą stroną krakowian, w obecnym sezonie 7 meczów poza Krakowem przyniosło zespołowi tylko 1 punkt. Jak na złość gospodarze wręcz uwielbiają grać u siebie. Radunia przegrała tylko jeden mecz u siebie w trwającym sezonie, wygrywając 71% wszystkich rozegranych do tej pory domowych pojedynków.