Kolejny dzień pełen drugoligowych wydarzeń za nami. Coraz goręcej robi się na szczycie stawki, coraz wyraźniej kreuje nam się granica pomiędzy zespołami, które o awans mogą być już bezpieczne, a tymi, które o ligowy byt powalczą do samego końca.

Skra Częstochowa – Znicz Pruszków 3:2 (2:1)

Częstochowianie w końcu zakończyli słabszą serię. 50-procentowa skuteczność pod bramką Znicza pozwoliła pokonać równie groźnych pruszkowian. Częstochowianie, jak można domyślić się po końcowym wyniku, wcale nie dominowali. Goście wywalczyli sobie nawet aż 6 rzutów wolnych z niebezpiecznej pozycji, piłkarze Skry wyłapali zaś 4 żółte kartoniki. Wszystko jednak na nic, bo to gospodarze zdobyli 3 punkty i powrócili na miejsce premiowane udziałem w barażach.

Wigry Suwałki – Lech II Poznań 1:0 (0:0)

Suwałczanie skromnie pokonali przeciwników z Poznania, jednak będą cenić sobie zdobyte 3 punkty. Tym bardziej, że tego popołudnia szczęście suwałczanom nie sprzyjało. Prawie dwukrotnie częściej próbowali oni zagrozić bramce rywala, jednak tylko 31% wszystkich strzałów okazało się celnymi. Jeden z nich był uderzeniem z rzutu karnego, który został obroniony przez golkipera drużyny rezerw „Kolejorza”.

Śląsk II Wrocław – Pogoń Siedlce 1:2 (0:1)

Wrocławianie na własnym boisku nieco oddali siedlczanom kontrolę nad tym spotkaniem. Wciąż jednak byli w stanie dotrzymać rywalowi kroku w ilości wyprowadzonych ataków, czy ogólnym posiadaniu piłki. W dodatku aż 50% wszystkich uderzeń Śląska skierowanych było w światło bramki rywala. Zawiodła jednak skuteczność, bo choć goście oddali 2 razy mniej celnych strzałów, okazali się niezwykle skuteczni.

Błękitni Stargard Szczeciński – Olimpia Elbląg 0:0 (0:0)

Ten remis nie urządza żadnej z drużyn. Błękitni trzymają się tuż nad kreską, Olimpia pozostaje na ostatnim miejscu w ligowej tabeli. Choć pozostałe statystyki nie wskazują na dominację żadnej z drużyn, goście zdeklasowali rywali pod kątem uderzeń na bramkę. W porównaniu do gospodarzy, elblążanie oddali ich ponad 2 razy więcej, jednak niska celność – stojąca na poziomie 21% – pozbawiła zespół przyjezdny szans na wywiezienie ze Stargardu 3. punktów.

Garbarnia Kraków – Olimpia Grudziądz 2:3 (2:2)

Wspaniały comeback Olimpii, która przegrywając 2:0 już w pierwszej połowie zdołała doprowadzić do remisu, a następnie wygrać mecz. Nie pierwszy w wykonaniu tej ekipy w 2021 roku. Łączna skuteczność obu drużyn stała na niebywale wysokim poziomie, aż 55% celnych strzałów zaowocowało trafieniem. Takie pojedynki chcemy oglądać!

Motor Lublin – GKS Katowice 2:1 (1:0)

Katowiczanie zaliczają kolejną wpadkę, tym razem w Lublinie. Mało tego – Motor w statystykach prezentuje się lepiej na tle drużyny walczącej o bezpośredni awans. Wyższa częstotliwość wyprowadzanych niebezpiecznych ataków, przewaga w posiadaniu piłki… Nawet obrona „jedenastki” podyktowanej dla gospodarzy nie pomogła GieKSie w urwaniu Motorowi choćby jednego punktu.

KKS 1925 Kalisz – Górnik Polkowice 1:1 (1:1)

Górnik co prawda tylko zremisował z zespołem KKS-u, jednak o swoją pozycję na fotelu lidera martwić się nie musi. Zespół wyglądał jednak mizernie na tle kaliszan. Tylko 1 oddany celny strzał (przy 7. na koncie gospodarzy) nie przyniósł gola. To kaliszanie wpakowali piłkę do własnej siatki, aby później, po rzucie karnym, doprowadzić do remisu. Arbiter tego meczu nie pokazał żadnej kartki, pomimo aż 40 fauli z obu stron (łącznie).

Bytovia Bytów – Hutnik Kraków 1:1 (0:1)

Kolejne spotkanie bez zwycięstwa na konto gospodarzy, którzy do strefy bezpiecznej tracą już 2 „oczka”. Co ciekawe, to właśnie Bytovia nieco częściej atakowała, oddała zdecydowanie więcej strzałów, również tych celnych. A jednak obie ekipy strzelały tylko z rzutu karnego, w dodatku po razie obijały obramowanie bramki przeciwnika. Kibice na nudę na pewno narzekać nie mogli, jednak fani drużyny gospodarzy z pewnością nie są zadowoleni ze straty kolejnych punktów.

Chojniczanka Chojnice – Sokół Ostróda 2:0 (0:0)

Po bezbarwnej pierwszej części gry chojniczanie ruszyli do ataku. Zdecydowanie przeważali oni, jeśli spojrzymy na ilość wypracowanych niebezpiecznych ataków (57:27). Również ponad 2 razy więcej oddanych celnych uderzeń oraz strzałów w ogóle, zdecydowało o tym, że to Chojniczanka zdobyła 3 punkty i wyprzedziła dotychczasowego lidera z Katowic.