Na zakończenie sezonu zobaczyliśmy pewne zwycięstwo zespołu z Częstochowy. Outsider, jeśli chodzi o tegoroczne baraże, ostatecznie utorował sobie drogę do pierwszej ligi dzięki dwóm zwycięstwom. Beniaminek z Kalisza na kolejną okazję do awansu będzie musiał poczekać co najmniej rok.

KKS 1925 Kalisz – Skra Częstochowa 0:3 (0:1)

Końcowy wynik nie do końca pokazuje nam to, co mówią statystyki. A te wykazują, że spotkanie w Kaliszu było niezwykle wyrównane. Oba zespoły oddały łącznie 11 celnych uderzeń (6:5 na korzyść gospodarzy), w dodatku to gospodarze ponad dwukrotnie częściej wyprowadzali niebezpieczne ataki, podchodząc pod pole karne przeciwnika oraz prowadząc grę, przy okazji zaliczając 59-procentowe posiadanie piłki.

Arbiter tego spotkania pokazał tylko dwie żółte kartki, po jednej dla każdej z drużyn. Łącznie egzekwowanych było 40 stałych fragmentów gry, w tym 11 kornerów (7:4 dla KKS-u) oraz 29 rzutów wolnych (9:20 na korzyść Skry). Kaliszanie częściej musieli ratować się przewinieniami, 15 razy faulując przeciwników, kiedy goście dopuścili się tylko 9. nieprzepisowych ataków. Jednym z nich był jednak faul we własnym polu karnym. Gospodarze nie zamienili go jednak na bramkę – słaby strzał został obroniony przez golkipera Skry. Jakby tego było mało, jedną z bramek dla częstochowian piłkarze KKS-u strzelili sobie sami, pakując piłkę do własnej siatki. Bardziej pechowego finału barażów drużyna gospodarzy chyba nie mogła sobie wyobrazić. Koniec końców to Skra przypieczętowała awans do pierwszej ligi i od przyszłego sezonu rozpocznie swoją przygodę na zapleczu ekstraklasy.